message

Systemy detekcji wycieku i związane z nimi procedury, czyli czego możemy się nauczyć po incydencie na stacji paliw niedaleko Chicago

Ku przestrodze: systemy detekcji wycieku i związane z nimi procedury, czyli czego możemy się nauczyć po incydencie na stacji paliw niedaleko Chicago

24 października w apartamentowcu Willowbrook niedaleko Chicago doszło do serii wybuchów, podczas których dwie osoby odniosły poważne obrażenia, a wiele mieszkań uległo zniszczeniu. Przerażeni mieszkańcy w wywiadach dla stacji NBC opowiadali o nagłym wybuchu i panicznych ucieczkach z własnych mieszkań. Ostatecznie cały kompleks mieszkalny został ewakuowany.

Śledztwo wykazało, że za wybuch odpowiedzialne są opary mieszaniny benzyny i wody zalegającej w kanalizacji ściekowej pod apartamentowcem. Skąd źródło? Źródło znajdowało się blisko 2 kilometry dalej, na stacji paliw Speedway w Westmont. Zaskakujące, gdyż dziś na każdej stacji paliw standardem wymaganym w zakresie m.in. ochrony środowiska i ludzi są dwa kluczowe systemy: system detekcji wycieku oraz elektroniczny system pomiarowy. Pierwszy z nich monitoruje czy nie doszło do uszkodzenia zbiornika i wycieku substancji ropopochodnej do ziemi. Drugi gwarantuje pełną hermetyzację zbiornika i umożliwia wygodne i szybkie odczytanie stanu produktu w zbiorniku. Dzisiejsze systemy pomiarowe jak m.in. produkty z rodziny Tank Ranger oferują poza tymi podstawowymi funkcjami wiele innych, ułatwiających życie funkcji takich jak zdefiniowane przez Użytkownika alarmy (przy danym niskim czy wysokim paliwa), automatyczne wykrycie dostaw, alarmy SMS w przypadku wykrycia wycieku itp.

Jednak na dzień dzisiejszy cechą wspólną wszystkich systemów jest fakt, że mimo zaawansowanych funkcji wymagają reakcji ze strony Użytkownika. W przypadku alarmu dowolnego rodzaju (obojętnie czy to będzie wykrycie wycieku czy przepełnienie zbiornika) to Użytkownik, czyli najczęściej personel stacji paliw musi podjąć jakieś działanie. O tym, że takich alarmów pod żadnym pozorem nie wolno lekceważyć, świat przekonał się w październiku tego roku w najgorszy z możliwych sposobów.

24 października w apartamentowcu Willowbrook niedaleko Chicago doszło do serii wybuchów, podczas których dwie osoby odniosły poważne obrażenia a wiele mieszkań uległo zniszczeniu. Przerażeni mieszkańcy w wywiadach dla stacji NBC opowiadali o nagłym wybuchu i panicznych uciekczach z własnych mieszkań. Ostatecznie cały kompleks mieszalny został ewakuowany.

Jak podała Amerykańska Agencja ds. Ochrony Środowiska (EPA) nastąpił wyciek z instalacji paliwowej na stacji paliw. Co więcej odpowiednie systemy zareagowały prawidłowo informując personel stacji paliw o problemie 5 dni przed incydentem. 5 DNI! Przez pięć dni nie podjęto żadnych działań, co w ostateczności doprowadziło do serii wybuchów, dwóch osób rannych i ewakuacji osiedla mieszkaniowego. Po tygodniu nadal aktualne są komunikaty ostrzegawcze proszące mieszkańców o ostrożność przy używaniu przedmiotów gospodarstwa domowego. Dalsze śledztwo prowadzone przez Stanową Agencję ds. Ochrony Środowiska w Illinois wykazało, że już na tej stacji paliw były incydenty związane z wyciekiem paliw (m.in. w 2009 i 2016).

Jak to się mogło stać? Czemu nikt nie zareagował, nie podjął odpowiednich działań mających na celu ograniczyć rozmiary wycieku i być może zapobiec katastrofie?

Spróbujmy przeanalizować problem pod kątem istniejących na stacji paliw procedur. Mamy 3 możliwości

  1. Odpowiedzialny za sytuację na stacji paliw personel nie wiedział o problemie
  2. Odpowiedzialny za sytuację na stacji paliw personel wiedział o problemie, ale nie widział co z ta wiedzą zrobić
  3. Odpowiedzialny za sytuację na stacji paliw personel wiedział o problemie, ale go zignorował

Przyjrzyjmy się bliżej tym trzem przypadkom i spróbujmy się zastanowić jak na przyszłość przeciwdziałać takim sytuacjom.

  1. Odpowiedzialny za sytuację na stacji paliw personel nie wiedział o problemie

Faktycznie istnieje takie prawdopodobieństwo, choć patrząc obowiązujące w USA oraz w Polsce przepisy taka sytuacja jest raczej mało prawdopodobna. Po pierwsze zgodnie z przepisami system detekcji wycieku ma posiadać wbudowany sygnał dźwiękowy i świetlny oraz być zamontowany w takim miejscu, aby personel stacji paliw mógł usłyszeć/zobacz alarm. Większość urządzeń, w tym kontrolery Tank Ranger spełniają takie warunki. Jak widać ogromna jest tutaj rola instalatorów, którzy często są doradcami właścicieli stacji paliw. Doradzam wtedy, aby wspólnie z właścicielem przejść całą procedurę alarmu, przed zakończeniem prac wzbudzić testowo alarm i sprawdzić jak to przekładać się będzie na reakcję personelu. Bywa tak, że centrala alarmowa podłączona jest do systemu zdalnego (poprzez np. Internet). Pamiętajmy jednak, że to nie zwalnia nas od odpowiedniej instalacji systemu. Ankieta przeprowadzona wśród 2500 europejskich stacji paliw potwierdza, że pewność połączenia internetowego na stacji paliw waha się od 70 do 80%. Oznacza to, że w co piątym przypadku alarmu tylko personel obecny fizycznie na stacji paliw może zareagować.

  1. Odpowiedzialny za sytuację na stacji paliw personel wiedział o problemie, ale nie widział co z tą wiedzą zrobić

To jest w wbrew pozorom częsty przypadek również w Polsce. Dzieje się tak przez brak procedur alarmowych i brak odpowiednich szkoleń. Jako firma serwisowa Petroster-Serwis świadczymy usługi kompleksowego serwisu stacji paliw. Podpisując kontrakt na serwis stacji paliw, podczas przeglądów technicznych szkolimy personel opowiadając do czego służą poszczególne urządzenia, jak reagować na alarmy (zawsze należy dzwonić do nas pod numer alarmowy  509 101 268 lub pisać na adres [email protected]) i co robić w przypadku zagrożenia. Dziś personel na stacji paliw ma szeroki zakres obowiązków: nadzór nad sprzedażą, realizowanie dostaw, sprzedaż jedzenia, nabijanie punktów lojalnościowych, proponowanych ofert promocyjnych. Na stacji ciągle coś się dzieje. Moją rekomendacją jest stworzenie krótkiej procedury, określającej w punktach co robić i jak postępować i powieszenie jej w widocznym miejscu. W przypadku alarmu nie będzie potrzeby jej szukania czy pytań „jaki to był ten numer alarmowy” tylko od razu można przystąpić do działania. Jak widać na przykładzie stacji paliw w Chicago, im szybsza reakcja, tym mniejsze skutki negatywne!

  1. Odpowiedzialny za sytuację na stacji paliw personel wiedział o problemie, ale go zignorował

Najgorszy przypadek i niestety obecnie władze stanu Illinois uważają go za najbardziej prawdopodobny. Jak podałem na wstępie, to nie był pierwszy alarm detekcji wycieku na tej stacji paliw. Istnieje teoria, że personel stacji paliw uznał to po prostu za kolejny „fałszywy” alarm lub tymczasowy problem. To fatalne założenie doprowadziło ostatecznie do serii  10 wybuchów i kosztownej ewakuacji. Jak tego unikać? Po pierwsze ograniczajmy ryzyko fałszywych alarmów. Minimum raz na rok zlecajmy przegląd naszych systemów wykwalifikowanemu serwisowi stacji paliw. Używajmy również pewnych urządzeń. Przykładowo centrala Tank Ranger 5 posiada dwa rodzaje alarmów: wyciek oraz awaria czujnika. Rozróżnienie obu przypadków umożliwia ograniczenie sytuacji, gdzie alarm jest brany jako awaria czujnika, a nie faktyczny wyciek. Nie oszczędzajmy na tego typu rozwiązaniach, korzystajmy z wykwalifikowanych firm serwisowych. Koszt przeglądu systemu detekcji wycieków to z reguły kilkaset złotych na rok, a zapewnienie bezpieczeństwa pracownikom, okolicznym budynkom i ich mieszkańcom jest bezcenne.

Obecnie trwa złożenie aktu oskarżenia wobec stacji paliw Speedway przez Prokuratora Generalnego Stanu Illinois. W tym momencie biegli szacują wysokość strat w urządzeniach, budynkach a także zdrowiu ludzi. Udowodniono już, przez 5 dni obsługa stacji paliw wiedziała o wycieku i tragedii można było zapobiec. Na dzień dzisiejszy nie wiadomo czy ubezpieczyciel stacji paliw uzna roszczenia wobec tak dużych zaniedbań ze pracowników stacji (w takim wypadku właściciel stacji będzie wypłacać odszkodowania z własnych środków). Uczmy się na cudzych błędach, nie ryzykujmy własnego życia i innych. Dbajmy wspólnie o bezpieczeństwo naszych instalacji i pamiętajmy: zawsze zapobieganie jest tańsze niż leczenie.

Adam Koźbiał

Partner i Dyrektor Zarządzający w firmie Petroster-Serwis Sp.J. specjalizującej się w automatyce, produkcji systemów Tank Ranger oraz kompleksowym serwisie obiektów naftowych, w tym stacji paliw.

artkuł ukazał się na łamach styczniowego numeru STACJA BENZYNOWA & CONVENIENCE STORE

Opracowanie
PETROSTER SERWIS Sp.J.
Automatyka, systemy pomiarowe i detekcji, serwis stacji paliw, elektromobilność
Cholerzyn 279, 32-060 Liszki
Wyślij wiadomość
Przejdź do prezentacji